Przejdź do głównej treści

Darmowa dostawa z kawami The Barn z kodem Barn

Produkty w koszyku: 0. Zobacz szczegóły
Twój koszyk jest pusty

Poznajmy się

Od korporacji do własnego sklepu z kawą specialty. Przeczytaj naszą historię o tym, jak przypadkowa filiżanka w Kopenhadze zmieniła wszystko i dała początek CoffeeLove.

Poznajmy się

Historia CoffeeLove sięga daleko wstecz. To opowieść o wieloletniej pracy zawodowej, ale też o odrzuceniu tego, co oczywiste – o poszukiwaniu, próbach i dążeniu do tego, co trudne. Można powiedzieć: to droga pod prąd. To niepoddawanie się.

Początki, czyli rynek masowy i pierwsze poszukiwania

Droga ta miała swój początek w 1995 roku. Pierwsze kroki były nieświadome. Nie przypuszczałem wtedy, że doprowadzi mnie ona tak daleko, w tak nieoczekiwane miejsce. Zacząłem pracę w koncernie produkującym i sprzedającym kawę na rynku masowym. W Polsce zagraniczne marki kawowe były dostępne zaledwie od dwóch lat. Wszystko było nowością, pachniało wielkim światem i niosło w sobie obietnicę lepszego jutra.

Lata mijały. Poznawałem rynek kawy, potrzeby konsumentów, zmieniające się trendy. Ba, miałem szczęście (wraz z kolegami) wpływać na nie poprzez projekty, które realizowaliśmy. To był ekscytujący czas. Dość szybko zrozumiałem, jak ważne jest dobre ziarno – niekoniecznie takie z supermarketu, podpisane wielką marką.

Lubiłem kawę. Taką dobrą. Chociaż wtedy niewiele ich jeszcze było. Te dostępne w sklepach nie spełniały oczekiwań. Szukałem, eksperymentowałem. Kupowałem tę najdroższą, jaką udawało się w sklepach znaleźć. Próbowałem robić cuda przy użyciu w miarę prostego ekspresu kolbowego. Tydzień po tygodniu, miesiąc po miesiącu dawałem się wciągać całkowicie w świat kawy. Czytałem co się dało, mieliłem, wąchałem, ważyłem, zmieniałem parametry. Bliscy pytali, po co tyle zachodu i dlaczego detale są tak ważne. A ja wiedziałem, że można lepiej, intensywniej, pełniej.

Parzenie kawy

Moment przełomowy: Kopenhaga i Coffee Collective

Otwarty na nowe doznania, podczas jednej z wielu podróży po europejskich miastach trafiłem do Coffee Collective w Kopenhadze. Zamówiłem, jak zwykle, espresso. Nie byłem gotowy na to, co miało się za chwilę wydarzyć – chociaż uważałem się już wtedy za osobę świadomą.

Po pierwszym łyku nie mogłem uwierzyć, że kawa może tak smakować. Zamówiłem drugie espresso, żeby upewnić się, że to nie pomyłka. Ta kawa była zaprzeczeniem wszystkiego, co do tamtej chwili znałem. Nie była gorzka, nie miała ciężkiej, ciemnej crem. Była „intensywna inaczej” – owocowo-kwiatowa, z wyraźną przewagą cytrusów. Chodziliśmy na tę kawę kilka razy dziennie. Barista cierpliwie tłumaczył, opowiadał, pokazał ziarna: zdecydowanie jaśniej palone niż cokolwiek, co znałem w Polsce.

Te chwile odmieniły wszystko. Wtedy po raz pierwszy pojawiła się myśl o własnym sklepie z kawą.

Coffee Collective, Kopenhaga

Decyzja o zmianie i narodziny CoffeeLove

W korporacji wygodnie się pracuje. Dobre stanowisko gwarantowało ciekawe wyzwania i regularne wpływy na konto, a wspaniali ludzie wokół nie motywowali do nagłych zmian. Jednak dwadzieścia kilka lat doświadczenia na rynku dało mi dość wiedzy, by podjąć decyzję o związaniu swojego życia z kawą, którą kocham.

W ubiegłym roku etap pracy na etacie, dojeżdżania 150 kilometrów i stania w korkach dobiegł końca. Postanowiłem poświęcić czas temu, co cenię i podziwiam. Chyląc czoła przed artystami wypalającymi kawę specialty w małych palarniach, postanowiłem przyczynić się do upowszechniania tej kultury w Polsce. Widziałem i wciąż widzę ogromne luki na naszym rynku – wciąż pijemy zbyt dużo kawy niskiej jakości, zapominając, że dobra kawa to produkt naturalny, zdrowy i niezwykle bogaty w smaku.

Sweet Cup, Amsterdam

Prace nad coffeelove.pl zaczęliśmy w styczniu 2019 roku. Sklep ruszył, a obok niego stworzyliśmy lokalną kawiarnię specialty oraz Akademię Kawy, w której pokazujemy, co z dobrą kawą można zrobić w domu.

Uczciwość, rzemiosło i wspólna przygoda

Małe palarnie i sklepy takie jak nasz nie muszą dzielić się zyskiem z wielkimi supermarketami ani utrzymywać setek aut czy biur. Dzięki niższym kosztom operacyjnym możemy funkcjonować na uczciwych marżach, dostarczając produkt, którego jakość jest warta swojej ceny.

Tacy jesteśmy. Chcemy robić to, co kochamy, i dzielić się wiedzą. Zapraszam Was do wzięcia udziału w tej przygodzie. Spróbujcie. Jesteśmy przekonani, że w CoffeeLove znajdziecie swoje miejsce.

Dobrego dnia!
Ania i Mariusz

Komentarze do wpisu (0)

Napisz komentarz